Data utworzenia: 13 kwietnia 2026
Przeczytasz w: 16 min
Szacuje się, że nawet 70% kobiet w okresie menopauzy doświadcza przykrych dolegliwości, takich jak nietrzymanie moczu, ból podczas współżycia czy napięcie mięśni. Jaki odsetek z nich szuka pomocy? Niestety niewielki, choć menopauza nie musi oznaczać życia z dyskomfortem. Pomoc fizjoterapeuty może zmienić więcej, niż myślisz.
Zapraszamy do obejrzenia odcinka podcastu „Eksperci o płodności” z udziałem mgr Aleksandry Mudy, fizjoterapeutki z Kliniki i Resortu Medycznego NAMI w Sopocie. Rozmowę przeprowadziła Dorota Białobrzeska-Łukaszuk, Prezes Zarządu Grupy INVICTA.
[AM] Fizjoterapia uroginekologiczna koncentruje się na układzie rozrodczym i moczowym kobiety. Oba te układy są ze sobą ściśle powiązane – zarówno pod względem występujących dolegliwości, jak i działań profilaktycznych.
[AM] Do fizjoterapeuty uroginekologicznego najczęściej zgłaszają się kobiety w ciąży, przygotowujące się do porodu oraz młode mamy. Wiele pacjentek korzysta z takiego wsparcia już na etapie planowania ciąży.
Do gabinetu trafiają również kobiety z dolegliwościami w obrębie miednicy mniejszej – m.in. z endometriozą, nietrzymaniem moczu, obniżeniem narządów miednicy, a także bólem w okolicy miednicy i kręgosłupa.
Coraz częściej z pomocy fizjoterapeuty uroginekologicznego korzystają także pacjentki starające się poprawić swoją płodność oraz kobiety w okresie okołomenopauzalnym.
[AM] Często pracujemy z kobietami zarówno przed, jak i po zabiegach ginekologicznych oraz uroginekologicznych. Najczęściej są to zabiegi wykonywane z powodu nietrzymania moczu lub zaburzeń statyki narządów miednicy mniejszej – na przykład podwieszenie macicy, zabezpieczenie pęcherza moczowego, gdy obniża się on do przedniej ściany pochwy, czy założenie taśm okołocewkowych stosowanych w leczeniu nietrzymania moczu i parć naglących.
Z naszej pomocy korzystają również kobiety zmagające się z bolesnymi miesiączkami, bólem podczas współżycia oraz innymi zaburzeniami seksualnymi. Należą do nich m.in. dyspareunia, czyli ból odczuwany w trakcie współżycia oraz wulwodynia – przewlekły ból lub nadwrażliwość okolic intymnych, które mogą pojawiać się nawet podczas siedzenia czy pod wpływem ucisku bielizny.
[AM] Jak najbardziej. Okres perimenopauzy i menopauzy to moment, w którym zmienia się stężenie hormonów odpowiedzialnych m.in. za prawidłowe funkcjonowanie mięśni dna miednicy. Szczególną rolę odgrywają estrogeny. Gdy ich poziom spada, mogą pojawić się dolegliwości charakterystyczne dla tego etapu życia.
Estrogeny wpływają na kondycję śluzówki pochwy, mięśni dna miednicy, więzadeł oraz statykę narządów miednicy mniejszej. Jeśli ich poziom jest odpowiedni – naturalnie lub dzięki hormonalnej terapii zastępczej – tkanki dłużej zachowują dobrą jakość. Mięśnie są silniejsze, więzadła bardziej elastyczne, a śluzówka lepiej nawilżona.
Dzięki temu kobiety są mniej narażone na takie problemy jak wysiłkowe nietrzymanie moczu, obniżenie narządów rodnych, suchość pochwy czy nawracające infekcje intymne. Dobrze nawilżona i prawidłowo funkcjonująca śluzówka stanowi bowiem naturalną ochronę przed infekcjami.
Warto również pamiętać, że wiele kobiet w okresie okołomenopauzalnym ma za sobą porody. Ich skutki mogą ujawniać się lub nasilać dopiero po latach. Dotyczy to przede wszystkim porodów naturalnych, ale również blizn po cięciu cesarskim. Nawet po wielu latach mogą one stać się bolesne lub powodować różne dolegliwości, zwłaszcza gdy zmiany hormonalne wpływają na elastyczność i kondycję tkanek.
Właśnie dlatego fizjoterapia uroginekologiczna może być w tym okresie bardzo pomocna – zarówno w łagodzeniu już występujących dolegliwości, jak i w zapobieganiu problemom, które mogą pojawić się wraz z menopauzą.
Pacjentki często opisują swoje objawy jako uczucie ciężkości w podbrzuszu lub wrażenie, jakby w pochwie znajdowało się „jajko” czy „pomarańcza”. Naszą rolą jest właściwe rozpoznanie tych sygnałów i wdrożenie odpowiedniego postępowania.
[AM] Warto pamiętać, że nietrzymanie moczu może mieć różne nasilenie i nie oznacza od razu konieczności noszenia pieluch, jak często się uważa. W przypadku wysiłkowego nietrzymania moczu problem może pojawiać się jedynie w określonych sytuacjach – na przykład podczas kichania, kaszlu, śmiechu czy podbiegania. Jeśli wtedy dochodzi do mimowolnego popuszczania moczu, jest to sygnał, że warto zainteresować się tym problemem.
Nie zawsze jednak takie objawy oznaczają konieczność leczenia czy interwencji medycznej. Czasem wynikają one z nieprawidłowych nawyków związanych z oddawaniem moczu. Zdarza się, że chodzimy do toalety „na zapas” albo przeciwnie – zbyt długo wstrzymujemy oddanie moczu, na przykład podczas pracy, kiedy jesteśmy tak zajęte, że ignorujemy potrzebę skorzystania z toalety. W efekcie pęcherz jest regularnie przepełniany.
W takich sytuacjach często pomaga zmiana codziennych nawyków i tzw. trening pęcherza. Polega on na nauce rozpoznawania sygnałów wysyłanych przez organizm i korzystania z toalety wtedy, gdy pęcherz rzeczywiście zaczyna się wypełniać. Długotrwałe ignorowanie potrzeby oddania moczu może zaburzać właściwe odczuwanie tych sygnałów i sprawić, że pęcherz zacznie reagować na nie w nieprawidłowy sposób.
[AM] Tak – nawilżenie pochwy można częściowo poprawić poprzez pracę z ciałem i mięśniami dna miednicy. Jeśli są one nadmiernie napięte, może dochodzić do pogorszenia krążenia krwi i limfy w obrębie miednicy, a to wpływa na gorsze odżywienie i nawilżenie tkanek.
Trzeba jednak pamiętać, że suchość pochwy w okresie okołomenopauzalnym często wiąże się także ze spadkiem poziomu estrogenów. Dlatego poza fizjoterapią warto rozważyć miejscowe stosowanie estrogenów, np. w formie kremu. Takie leczenie działa bezpośrednio w miejscu występowania dolegliwości i wiele pacjentek bardzo je sobie chwali.
[AM] Tak – choć zwykle nie jest to jej głównym celem. Poprawa libido często okazuje się naturalnym efektem fizjoterapii uroginekologicznej. Obniżenie narządów miednicy, nietrzymanie moczu, nadmierne napięcie mięśni dna miednicy czy suchość pochwy mogą powodować dyskomfort lub ból podczas współżycia. To z kolei często obniża ochotę na seks. Jeśli dzięki terapii uda się zmniejszyć te dolegliwości i przywrócić komfort, libido bardzo często wraca samoistnie.
[AM] Fizjoterapia uroginekologiczna zawsze powinna rozpoczynać się od szczegółowego wywiadu i badania, które pozwalają ocenić stan mięśni dna miednicy. Dzięki temu można określić, czy wymagają one wzmocnienia, czy wręcz przeciwnie – rozluźnienia.
Wiele osób kojarzy fizjoterapię uroginekologiczną wyłącznie z ćwiczeniami mięśni Kegla. W praktyce terapia obejmuje jednak znacznie więcej – m.in. terapię manualną, rozluźnianie napiętych struktur, pracę z okolicznymi tkankami oraz ogólne wzmacnianie ciała. Z mojego doświadczenia wynika, że większość pacjentek potrzebuje przede wszystkim rozluźnienia mięśni dna miednicy, a jedynie niewielka część – ich wzmocnienia.
Dlatego samodzielne wykonywanie ćwiczeń mięśni Kegla bez wcześniejszej konsultacji ze specjalistą może przynieść więcej szkody niż pożytku. Jeśli mięśnie są już nadmiernie napięte, dodatkowe ich wzmacnianie może nasilić dolegliwości.
W przypadku problemów takich jak suchość pochwy, zwłaszcza jeśli towarzyszy jej nadmierne napięcie mięśni dna miednicy, pomocna może być także zewnętrznie stosowana fala uderzeniowa o niskiej intensywności. Poprawia ona ukrwienie tkanek, może wspierać ich nawilżenie i jednocześnie pomaga rozluźnić nadmiernie napięte mięśnie. Dla wielu pacjentek jest to metoda bardziej komfortowa niż terapia wewnętrzna, którą zwykle poprzedza badanie per vaginam.
Inną grupą metod są fale radiowe i radiofrekwencja, które można stosować zarówno zewnętrznie, jak i wewnętrznie. Zewnętrznie wykorzystuje się je do rewitalizacji okolic intymnych, w tym warg sromowych. Wewnętrznie natomiast wpływają one na lepsze ukrwienie i odżywienie tkanek, dzięki czemu mogą wspierać regenerację i poprawę nawilżenia.
[AM] Trudno jednoznacznie określić, jak długo powinna trwać fizjoterapia uroginekologiczna, ponieważ zależy to od dolegliwości, z jakimi zgłasza się pacjentka. Najczęściej jednak terapia zajmuje około 3 miesięcy.
Praca z ciałem wymaga czasu i regularności. Na początku zwykle spotykamy się z pacjentką raz w tygodniu. W kolejnych etapach wizyty odbywają się rzadziej – na przykład raz w miesiącu – aby ocenić postępy i w razie potrzeby zmodyfikować zalecenia.
Bardzo ważnym elementem terapii są również ćwiczenia wykonywane w domu. Jeśli pacjentka realizuje je regularnie, pierwsze efekty często można zauważyć już po około miesiącu.
Ogromne znaczenie ma także edukacja. Czasem nawet niewielkie zmiany codziennych nawyków mogą szybko przynieść poprawę. Przykładem jest prawidłowa pozycja podczas oddawania stolca – warto korzystać z podnóżka, tak aby kolana znajdowały się wyżej niż biodra. Taka pozycja sprzyja rozluźnieniu mięśni dna miednicy i ułatwia wypróżnianie. Choć takie zalecenia mogą wydawać się drobiazgami, w rzeczywistości mają duże znaczenie – szczególnie w okresie menopauzy.
[AM] Przede wszystkim po zabiegach z użyciem taśm okołocewkowych oraz operacjach wykonywanych z powodu obniżenia narządów miednicy mniejszej. W takich przypadkach fizjoterapia uroginekologiczna może być bardzo pomocna – zwłaszcza jeśli występują nadmierne parcie, zwiększone ciśnienie w jamie brzusznej, nieprawidłowy sposób oddychania, wzdęcia lub trudności z wypróżnianiem.
Pacjentki często nie zdają sobie sprawy, że problemy jelitowe również mogą wpływać na funkcjonowanie dna miednicy. Zwiększone napięcie w obrębie brzucha, zaparcia czy przewlekłe wzdęcia mogą nasilać dolegliwości i utrudniać powrót do pełnej sprawności po operacji. Dlatego fizjoterapeuta uroginekologiczny pracuje nie tylko z samym dnem miednicy, ale także z okolicą brzucha, wykorzystując m.in. elementy terapii wisceralnej.
[AM] Fizjoterapię najlepiej rozpocząć jeszcze przed planowanym zabiegiem – optymalnie około 3 miesięcy wcześniej. Jeśli jednak do operacji pozostało mniej czasu, nawet tydzień czy 3 tygodnie mogą zrobić dużą różnicę. Dzięki temu pacjentka dowie się, jak przygotować ciało do zabiegu i co robić samodzielnie w okresie, gdy nie będzie jeszcze mogła regularnie spotykać się z fizjoterapeutą.
Praca przed zabiegiem pozwala lepiej przygotować tkanki do ingerencji chirurgicznej – poprawia ich ukrwienie i odżywienie, co może przełożyć się na sprawniejsze gojenie i lepszą regenerację po operacji.
Po zabiegu warto wrócić do fizjoterapii możliwie szybko, jednak zwykle zaleca się odczekanie około 2–3 tygodni, aby rany mogły się wstępnie wygoić. Na początku terapia nie obejmuje pracy per vaginam – skupia się przede wszystkim na całym ciele, wspieraniu regeneracji, zmniejszaniu napięć oraz przygotowaniu do dalszej rehabilitacji.
W przypadku kobiet po porodzie przez wiele lat przyjmowano, że do fizjoterapeuty należy zgłosić się dopiero po 6 tygodniach od porodu naturalnego lub po 12 tygodniach od cesarskiego cięcia. Obecnie coraz częściej odchodzi się od tego schematu. Zachęcamy pacjentki, aby zgłaszały się wcześniej – nawet około 4. tygodnia po porodzie lub zabiegu. Wówczas można już rozpocząć delikatną pracę z blizną albo przynajmniej nauczyć się, jak prawidłowo o nią dbać i wspierać proces gojenia.
[AM] Jeśli pacjentka od początku odpowiednio o siebie dba, stosuje się do zaleceń i korzysta z fizjoterapii, po około 3 miesiącach zwykle wraca do dobrej sprawności i może funkcjonować niemal tak jak przed zabiegiem. Nie oznacza to jednak, że po operacji nie pozostanie żaden ślad – tkanki nadal się przebudowują. Na tym etapie wizyty u fizjoterapeuty uroginekologicznego są zwykle rzadsze i pełnią raczej rolę uzupełniającą wobec leczenia farmakologicznego.
[AM] Pierwszą wizytę u fizjoterapeuty uroginekologicznego można porównać do wizyty u ginekologa – jeśli chodzi o przygotowanie, nie trzeba wykonywać żadnych szczególnych czynności przed przyjściem do gabinetu. Miesiączka nie jest przeciwwskazaniem do wizyty, choć może utrudniać ocenę napięć w ciele. W czasie menstruacji nie wykonuje się badania per vaginam, ponieważ mogłoby być ono niekomfortowe dla pacjentki. Dlatego, jeśli to możliwe, najlepiej umówić wizytę po zakończeniu miesiączki. Sama rozmowa i konsultacja mogą jednak odbyć się w dowolnym momencie cyklu.
Wizyta rozpoczyna się od szczegółowego wywiadu, który jest bardzo ważny, ponieważ dalsze postępowanie zależy od problemu, z jakim zgłasza się pacjentka. Następnie fizjoterapeuta ocenia postawę ciała, sposób oddychania oraz funkcjonowanie mięśni dna miednicy, na których skupia się terapia.
Jeśli potrzebna jest dokładniejsza ocena pracy mięśni dna miednicy, fizjoterapeuta może zaproponować badanie per vaginam, pozwalające ocenić m.in. siłę i jakość skurczu. Badanie odbywa się wyłącznie za zgodą pacjentki. W niektórych przypadkach wykorzystuje się także badanie USG, np. do oceny rozejścia mięśni prostych brzucha. Ułatwia ono również późniejsze monitorowanie efektów terapii.
Inną metodą diagnostyczną jest badanie EMG, które pozwala ocenić aktywność bioelektryczną mięśni dna miednicy – zarówno w spoczynku, jak i podczas skurczu. Dzięki niemu fizjoterapeuta może sprawdzić, czy mięśnie pracują prawidłowo, nie są nadmiernie napięte ani osłabione, a następnie dobrać terapię i ćwiczenia precyzyjnie do potrzeb pacjentki. Badania nie wykonuje się w trakcie miesiączki, ponieważ obecność krwi menstruacyjnej może utrudniać prawidłowe działanie elektrody dopochwowej i wpływać na wiarygodność wyniku.
Często wykonywana jest także ocena pracy pęcherza moczowego – pacjentka proszona jest wtedy o przyjście z pełnym pęcherzem lub o jego napełnienie i opróżnienie w trakcie wizyty. Dzięki temu można sprawdzić, czy po oddaniu moczu nie dochodzi do jego zalegania w pęcherzu.
[AM] Zazwyczaj ok. godziny.
[AM] Podsumowując – o fizjoterapii uroginekologicznej warto pomyśleć jak najwcześniej, najlepiej jeszcze zanim pojawią się pierwsze objawy menopauzy. Około 40. roku życia dobrze jest zgłosić się do gabinetu profilaktycznie. Jeśli jednak wystąpią takie dolegliwości jak nietrzymanie moczu, parcia naglące, obniżenie narządów miednicy mniejszej, suchość pochwy czy spadek libido, nie warto czekać – wtedy należy zapisać się na wizytę wcześniej.
Trzeba też pamiętać, że fizjoterapia może być dużym wsparciem zarówno przed operacją, jak i po niej. Odpowiednio prowadzona pomaga lepiej przygotować organizm do zabiegu, przyspiesza regenerację i pozwala dłużej utrzymać efekty leczenia.
Nie traktujmy jednak fizjoterapii jak „magicznego rozwiązania”. To skuteczna, oparta na wiedzy medycznej forma terapii, która wspiera prawidłowe funkcjonowanie organizmu i poprawia komfort życia, ale na jej rezultaty czasem trzeba poczekać.
Poczytaj więcej