Konsultacja medyczna: prof. dr hab. n. med. Krzysztof Łukaszuk
Data aktualizacji: 2 stycznia 2026
Data utworzenia: 30 grudnia 2026
Przeczytasz w: 9 min
Choć badania nad nimi wciąż trwają, zabiegi i terapie wywodzące się z medycyny regeneracyjnej już dziś mogą być bezpiecznym i realnym wsparciem dla kobiet doświadczających przedwczesnej niepłodności. Poznaj metody leczenia oferowane przez tę gałąź medyczną i dowiedz się, czy i kiedy warto z nich korzystać.
Medycyna regeneracyjna to młoda i wciąż prężnie rozwijająca się, gałąź medycyny, która czerpie m.in. z osiągnięć inżynierii tkankowej, genetyki czy biologii molekularnej.
Jej celem jest przywrócenie prawidłowego funkcjonowania organizmu i jego rzeczywista regeneracja, a nie tylko leczenie objawów danego schorzenia czy dolegliwości. Medycyna regeneracyjna skupia się na naturalnych zdolnościach ciała do samoleczenia i czerpie z najnowocześniejszych rozwiązań medycznych i biotechnologicznych, które ten proces wspierają. Znajduje zastosowanie w procesie gojenia ran i regeneracji, naprawy czy zastępowania uszkodzonych tkanek, komórek lub narządów.
Metody leczenia oparte na medycynie regeneracyjnej z powodzeniem spotykamy już w różnych specjalnościach, m.in. w medycynie estetycznej, dermatologii, ortopedii, chirurgii, a nawet w leczeniu niepłodności.
Różne zdobycze medycyny regeneracyjnej wykorzystuje się również w przypadku przedwczesnego wygasania czynności jajników (POI, Premature Ovarian Insufficiency). To sytuacja, w której jajniki kobiety przestają uwalniać komórki jajowe znacznie wcześniej, niż ma to miejsce na drodze naturalnego procesu menopauzy. Kobieta traci wówczas płodność nawet przed 40. czy 30. rokiem życia, co może być dla niej bardzo przykrą lub wręcz druzgocącą informacją. (Przeczytaj: Jak przedwczesna utrata płodności wpływa na psychikę kobiety?).
W przypadku POI medycyna regeneracyjna oferuje ciekawe techniki regeneracyjne, które starają się polepszyć kondycję jajników. Choć częściowo przywrócić ich funkcje, poprawić jakość i liczbę komórek jajowych, a tym samym, jak to tylko możliwe, zwiększyć szanse kobiety na zajście w ciążę.
Jedną z takich metod jest PRP (Platelet-Rich Plasma), czyli mezoterapia jajników – zabieg polegający na nakłuwaniu jajników i podawaniu do nich odpowiednio przygotowanego w laboratorium osocza bogatopłytkowego. Procedura trwa tylko kilkanaście minut. Pacjentka otrzymuje znieczulenie i jeszcze tego samego dnia wraca do domu.
Poznaj nowatorskie metody dostępne w Klinice i Resorcie Medycznym NAMI
Osocze bogatopłytkowe to koncentrat płytek krwi pozyskiwany z krwi pacjentki i odpowiednio przygotowany w laboratorium. Jest istną bombą czynników wzrostowych. Płytki krwi uwalniają dziesiątki substancji, które stymulują regenerację tkanek, powstawanie nowych naczyń krwionośnych i wielu innych mechanizmów regeneracji.
To rozwiązanie od lat z powodzeniem stosowane m.in. w ortopedii czy medycynie estetycznej, które znajduje swoje miejsce także w terapii przedwczesnej menopauzy. Uważa się, że czynniki wzrostowe z PRP mogą „uzdrawiać” mikrośrodowisko jajnika – np. poprawiać ukrwienie i pobudzać komórki do podziału i wzrostu, tym samym potencjalnie aktywować uśpione pierwotne pęcherzyki lub wspomóc wzrost tych bardzo małych, które normalnie by zanikły.
W jednym z przeglądów, obejmującym 2 256 kobiet wykazano, że po PRP wzrasta średnio poziom AMH (marker rezerwy jajnikowej), obniża się FSH (hormon regulujący pracę układu rozrodczego) i zwiększa się liczba pęcherzyków antralnych. Wskazano również, że 7 proc. pacjentek po PRP zaszło naturalnie w ciążę. Badania nad wykorzystaniem tej metody trwają, a uzyskiwane wyniki są bardzo obiecujące.
W Klinikach INVICTA już kilkadziesiąt pacjentek z niską rezerwą jajnikową i POI skorzystało z procedury „odmładzania” jajników osoczem bogatopłytkowym (PRP jajników). U części z nich zaszły realne zmiany. Pacjentka niemiesiączkująca od roku, zaczęła ponownie miesiączkować trzy miesiące po zastosowaniu PRP. U innej kobiety z niewykrywalnym AMH (wskaźnikiem rezerwy jajnikowej), wzrosło ono do 0,3 ng/ml i udało się uzyskać 2 komórki jajowe w procedurze in vitro. Jeszcze inna pacjentka, lat 39, po PRP i późniejszej stymulacji doczekała się zdrowego synka (była to ciąża z IVF z własnej komórki).
Takie historie budzą optymizm, choć uczciwie trzeba przyznać, że PRP nie pomoże każdej pacjentce. Niektóre nie zauważą poprawy. Niemniej jednak jest to na tyle bezpieczna metoda, że wartą ją rozważyć – zwłaszcza, że zabieg nie zamyka możliwości skorzystania także z innych dróg starań o ciążę.
Druga metoda medycyny regeneracyjnej, o której warto wspomnieć to HBOT (Hyperbaric Oxygen Therapy), czyli terapia tlenem hiperbarycznym. Leczenie czystym tlenem pod zwiększonym ciśnieniem w specjalnej komorze od lat pomaga m.in. przy trudno gojących się ranach czy chorobie dekompresyjnej u nurków. W komorze hiperbarycznej krew dużo bardziej nasyca się tlenem, który dociera do tkanek w większej ilości, co z kolei może pobudzać uśpione komórki i naprawiać mikrouszkodzenia.
W kontekście POI tlenoterapia to metoda na poprawę ukrwienia, redukcję i profilaktykę uszkodzeń w jajnikach oraz sposób na wydłużenie czasu ich prawidłowego funkcjonowania.
Wśród pacjentek Kliniki i Resortu Medycznego NAMI w Sopocie, HBOT uzupełnia całościową terapię zorientowaną na poprawę jakości komórek rozrodczych. Kobiety korzystają z niej np. przed i po zabiegu PRP, by jeszcze mocniej pobudzić proces regeneracji i zwiększyć szanse na uzyskanie dobrej jakości komórek jajowych. Tlenoterapię polecamy także pacjentkom po chemioterapii, którym może to pomóc zregenerować jajniki. Tę metodę traktujemy jako element kompleksowego podejścia – poprawiamy środowisko jajników, by inne terapie (takie, jak np. mezoterapia jajników) miały większą szansę zadziałać.
„Istnieją badania naukowe, które dowodzą, że terapia w komorze hiperbarycznej może poprawić parametry nasienia u mężczyzny oraz jakość komórek jajowych i endometrium u kobiety. Badania dowiodły również, że terapia hiperbaryczna zwiększyła wrażliwość endometrium na estrogen i poprawiła jego receptywność. Lepsze utlenowanie narządów płciowych to też szansa na wyższe libido” – wskazuje prof. dr hab. n. med. Krzysztof Łukaszuk
Sesja w komorze hiperbarycznej trwa zwykle około 1,5 godziny. Pacjentka oddycha 100-procentowym tlenem w komorze pod ciśnieniem ok. 2,5 – 3,0 atmosfer. W zależności od indywidualnej sytuacji pacjentki, zalecanych jest od kilku do kilkunastu sesji terapeutycznych. Terapia jest bezbolesna, a jedynym odczuwanym dyskomfortem może być kłopot z zatykającymi się uszami, który wynika ze zmiany ciśnienia. W Klinice i Resorcie Medycznym NAMI podczas całej sesji nad pacjentami czuwa personel medyczny, w tym pielęgniarka, która jest dla pacjentów dostępna podczas całego sprężenia w środku komory. Więcej o tlenoterapii hiperbarycznej dowiesz się z: Komora hiperbaryczna – na czym polega leczenie?
Medycyna regeneracyjna to jedna z prężniej rozwijających się dziedzin medycznych. Nieustannie trwają badania nad różnymi metodami wspomagającymi leczenie wielu schorzeń. Poza PRP czy tlenoterapią można wymienić jeszcze m.in. terapie komórkami macierzystymi czy procedury laparoskopowe. Pozostaje mieć nadzieję, że niebawem kobiety doświadczające przedwczesnego wygasania funkcji jajników będą miały do dyspozycji więcej coraz skuteczniejszych metod radzenia sobie z tym zaburzeniem.
Mamy rozwiązania i doświadczenie, które mogą Ci pomóc.
Poczytaj więcej