Data utworzenia: 7 lipca 2026
Przeczytasz w: 25 min
Wszystkie podstawowe badania wypadają prawidłowo. Zarodki mają dobrą ocenę jakości, a mimo to kolejne transfery kończą się niepowodzeniem. Dlaczego tak się dzieje? W takich sytuacjach warto dokładniej przyjrzeć się endometrium – sprawdzić, czy błona śluzowa macicy znajduje się w odpowiednim momencie cyklu, aby przyjąć zarodek, oraz czy jej środowisko wspiera prawidłową implantację. O tym, jak endometrium może wpływać na powodzenie transferu zarodka, Dorota Białobrzeska-Łukaszuk, Prezes Zarządu Grupy INVICTA, rozmawiała z dr n. med. Celiną Cybulską, Zastępcą Kierownika Laboratoriów Medycznych INVICTA ds. Biologii Molekularnej.
[CC] Implantacja zarodka to jeden z najważniejszych etapów na drodze do uzyskania ciąży. Choć skuteczność procedur IVF od momentu ich wprowadzenia znacząco wzrosła, nadal są pary, które mimo leczenia nie doczekują się powodzenia.
Aby doszło do implantacji, musi zostać spełnionych kilka warunków. Przede wszystkim zarodek powinien być prawidłowy genetycznie. Jeśli wykluczymy obecność aneuploidii, czyli nieprawidłowości w liczbie chromosomów, a dodatkowo zarodek ma dobrą ocenę morfologiczną, szansa na powodzenie procedury wyraźnie wzrastai może sięgać nawet 80%.
Mimo to nadal pozostaje grupa około 15–20% pacjentek, u których – w zależności od wieku i innych czynników – implantacja nie następuje. Dlatego od kilku lat naukowcy intensywnie poszukują przyczyn tych niepowodzeń. Coraz częściej zwracają uwagę nie tylko na jakość zarodka, ale również na czynnik endometrialny. Okazuje się bowiem, że odpowiednia receptywność endometrium odgrywa kluczową rolę w powodzeniu implantacji i rozwoju ciąży.
[CC] Dokładnie tak. Trzeba jednak pamiętać, że przez większą część cyklu endometrium nie sprzyja implantacji zarodka. Dopiero w końcowej fazie cyklu, czyli fazie sekrecyjnej, nazywanej również lutealną, pojawia się tzw. okno implantacyjne. Przypada ono zwykle między 6. a 10. dniem po owulacji i trwa zaledwie od 2 do 4 dni. To właśnie wtedy endometrium osiąga najwyższą receptywność i staje się najbardziej przygotowane na przyjęcie zarodka.
W procedurach IVF staramy się precyzyjnie trafić w ten moment. Podobnie dzieje się w naturalnych staraniach o ciążę. To pokazuje, że zajście w ciążę wcale nie jest prostym procesem. Endometrium musi być odpowiednio przygotowane – dobrze ukrwione, właściwie dojrzałe i biologicznie aktywne. Zachodzi w nim szereg zmian, które tworzą optymalne warunki do zagnieżdżenia zarodka.
Ten etap przypomina kontrolowaną, fizjologiczną reakcję zapalną. Do endometrium napływają komórki układu odpornościowego, rozbudowują się gruczoły oraz sieć naczyń krwionośnych. Jest to bardzo szczególny stan, na który wpływa wiele czynników. Najważniejszą rolę odgrywają hormony – najpierw pobudzają wzrost endometrium, a następnie odpowiadają za jego dojrzewanie i przygotowanie do implantacji. Nie można jednak zapominać o układzie immunologicznym, który również pełni w tym procesie niezwykle istotną funkcję.
Zarodek jest bowiem dla organizmu kobiety częściowo obcy – połowa jego materiału genetycznego pochodzi od ojca. Mówimy więc, że jest strukturą allogeniczną. Dlatego ciąża stanowi dla układu odpornościowego wyjątkowe wyzwanie. Co ciekawe, układ immunologiczny w endometrium działa inaczej niż w pozostałych tkankach organizmu.
Dobrym przykładem są komórki NK, czyli naturalni zabójcy. We krwi ich głównym zadaniem jest rozpoznawanie i eliminowanie obcych lub nieprawidłowych komórek. Natomiast w endometrium pełnią przede wszystkim funkcję regulatorową. Uczestniczą w przygotowaniu błony śluzowej macicy do implantacji, wspierają przebudowę naczyń krwionośnych oraz regulują proces wnikania zarodka w endometrium.
Oprócz komórek NK w endometrium obecne są również różne subpopulacje limfocytów. Część z nich działa prozapalnie, wspierając implantację we wczesnym etapie, a część stopniowo wycisza tę reakcję i tworzy środowisko tolerancji immunologicznej, które pozwala zarodkowi bezpiecznie się rozwijać. Pod koniec ciąży równowaga ponownie przesuwa się w kierunku reakcji prozapalnej, co jest jednym z elementów przygotowujących organizm do porodu. Kluczowe znaczenie ma więc zachowanie odpowiedniej równowagi pomiędzy tymi mechanizmami.
[CC] Tak. Nawet niewielkie zakłócenie tej równowagi może prowadzić do poważnych konsekwencji. W kontekście naszej rozmowy może to oznaczać problemy z implantacją zarodka, ale także zaburzenia w przebiegu ciąży. Nieprawidłowa równowaga immunologiczna może być związana m.in. ze zwiększonym ryzykiem wystąpienia stanu przedrzucawkowego, zahamowania wzrostu płodu czy porodu przedwczesnego. Podsumowując – prawidłowa równowaga immunologiczna jest istotna na każdym etapie ciąży.
[CC] Przede wszystkim prawidłowa równowaga hormonalna, która warunkuje odpowiednie przygotowanie i funkcjonowanie endometrium. Znaczenie mają również czynniki ogólnoustrojowe, takie jak stres, styl życia, choroby metaboliczne czy insulinooporność. Wszystkie te elementy mogą wpływać na funkcjonowanie osi hormonalno-immunologicznej, a tym samym na warunki panujące w endometrium. Ważne jest więc, aby organizm znajdował się w stanie równowagi, który sprzyja prawidłowej implantacji zarodka i utrzymaniu ciąży.
[CC] Okienko implantacyjne to szczególny moment w cyklu, w którym endometrium osiąga największą gotowość do przyjęcia zarodka. W tym czasie zachodzą bardzo złożone procesy biologiczne – komórki błony śluzowej macicy przekształcają się, tworząc odpowiednie środowisko dla implantacji. Wydzielane są m.in. czynniki wzrostu i substancje odżywcze wspierające rozwój zarodka, a także rozwija się odpowiednia sieć naczyń krwionośnych. Wszystko to jest efektem tysięcy precyzyjnie regulowanych procesów.
Samo trafienie w okienko implantacyjne nie zawsze jednak gwarantuje powodzenie. U części pacjentek problemem może być przesunięcie tego momentu w czasie, ale znaczenie mogą mieć również inne czynniki – na przykład zaburzenia immunologiczne czy nieprawidłowe przygotowanie endometrium. Dlatego w przypadku trudności z implantacją warto spojrzeć na ten proces kompleksowo i uwzględnić wiele różnych elementów, które mogą wpływać na powodzenie leczenia.
[CC] One również mogą utrudniać implantację zarodka. Przewlekły stan zapalny endometrium jest jednym z czynników, które mogą wpływać na jego receptywność, czyli zdolność do przyjęcia zarodka. Przyczyną mogą być m.in. zaburzenia mikrobioty endometrium, czyli nieprawidłowy skład obecnych w nim drobnoustrojów. Istnieją jednak możliwości diagnostyczne, które pozwalają sprawdzić, czy u danej pacjentki występuje ten problem i czy wymaga on odpowiedniego postępowania.
[CC] Metod diagnostycznych jest kilka. Patrząc historycznie, pierwsze sposoby oceny dojrzałości endometrium i jego gotowości do przyjęcia zarodka opierały się na technikach histologicznych. W latach 50. XX wieku opracowano kryteria Noyesa, które na podstawie oceny morfologii endometrium pozwalały patomorfologowi określić, na jakim etapie rozwoju znajduje się błona śluzowa macicy.
Mówiąc najprościej – polegało to na pobraniu fragmentu endometrium podczas biopsji i analizie jego wyglądu pod mikroskopem. Metoda ta, choć obecnie rzadziej stosowana jako samodzielne narzędzie oceny receptywności endometrium, w niektórych ośrodkach nadal znajduje zastosowanie, szczególnie po modyfikacjach wykorzystujących dodatkowe techniki, takie jak barwienie immunohistochemiczne.
Dzięki nim możliwe jest między innymi oznaczanie markerów stanu zapalnego, np. antygenu CD138, którego obecność na komórkach plazmatycznych może wskazywać na przewlekły stan zapalny endometrium. W zależności od potrzeb klinicznych oraz możliwości laboratorium można również oceniać m.in. receptory estrogenowe czy obecność komórek NK.
Trzeba jednak pamiętać, że klasyczna ocena histologiczna jest w pewnym stopniu subiektywna i wymaga dużego doświadczenia od osoby interpretującej wynik. Dlatego rozwój technik molekularnych i analitycznych umożliwił wprowadzenie bardziej zaawansowanych metod, które pozwalają analizować subtelne zmiany zachodzące w endometrium na poziomie genów i ekspresji określonych markerów.
To właśnie dlatego zarówno lekarze, jak i pacjenci coraz częściej interesują się nowoczesnymi metodami oceny receptywności endometrium, które mogą dostarczyć dodatkowych informacji pomocnych w planowaniu leczenia.
[CC] Dysponujemy dziś nowoczesnymi metodami analitycznymi, które pozwalają ocenić skład komórek obecnych w endometrium. Jeszcze do niedawna podobne parametry analizowano głównie na podstawie krwi obwodowej, jednak najcenniejszych informacji dostarcza bezpośrednia ocena tego, co dzieje się w błonie śluzowej macicy. Wyniki uzyskane z krwi nie zawsze odzwierciedlają sytuację w endometrium, dlatego badanie wykonane bezpośrednio z jego tkanki jest znacznie bardziej miarodajne.
Jedną z takich metod jest badanie immunoreceptywności endometrium z wykorzystaniem cytometrii przepływowej. W tym celu pobiera się fragment tkanki do specjalnego buforu, który pozwala zachować żywotność komórek. Jest to istotne, ponieważ analiza musi zostać wykonana na żywych komórkach, najlepiej w ciągu 48 godzin od pobrania materiału. W tym czasie próbka musi trafić do laboratorium i zostać poddana analizie.
Badanie wykonujemy przede wszystkim wtedy, gdy podejrzewamy immunologiczne podłoże problemów z implantacją zarodka. Oceniane są w nim komórki układu odpornościowego obecne w endometrium, między innymi maciczne komórki NK, które pełnią funkcję regulacyjną i wspierają prawidłowy przebieg implantacji, ale także bardziej cytotoksyczne komórki NK. Analizowane są również subpopulacje limfocytów T, zarówno regulatorowych, jak i prozapalnych.
Na podstawie tych wyników można ocenić równowagę immunologiczną w endometrium. Jej zaburzenia mogą wskazywać, że przyczyną trudności z implantacją są nieprawidłowości w lokalnej odpowiedzi układu odpornościowego.
[CC] Oczywiście. Od wielu lat wykorzystujemy również metody molekularne. Ich rozwój rozpoczął się już ponad dekadę temu – pierwsze szeroko zakrojone badania pochodzą z okolic 2013 roku. Należą do nich między innymi techniki RT-PCR oraz sekwencjonowanie NGS, które pozwalają ocenić ekspresję genów.
W przeciwieństwie do klasycznej oceny histopatologicznej nie skupiamy się już wyłącznie na tym, jak wyglądają komórki czy gruczoły endometrium pod mikroskopem. Sprawdzamy, co dzieje się wewnątrz komórek i czy endometrium jest rzeczywiście funkcjonalnie przygotowane do przyjęcia zarodka.
Analizujemy, czy aktywowane są geny odpowiedzialne za produkcję białek i innych cząsteczek niezbędnych do implantacji. Sam fakt, że dany gen istnieje, nie oznacza jeszcze, że jest aktywny i spełnia swoją funkcję. Dlatego oceniamy, czy geny odpowiedzialne m.in. za produkcję cytokin, czynników wzrostowych oraz białek regulujących podziały komórkowe i odpowiedź immunologiczną są aktywne we właściwym stopniu.
Dzięki metodom molekularnym oceniamy więc nie tylko budowę endometrium, ale przede wszystkim jego funkcję. To pozwala wykryć nawet subtelne zaburzenia, które mogą pozostać niewidoczne w klasycznej ocenie mikroskopowej. Mogą one dotyczyć między innymi równowagi między cytokinami pro- i przeciwzapalnymi, czynników regulujących odpowiedź immunologiczną, czynników wzrostowych czy białek kontrolujących ekspresję genów i podziały komórkowe.
Najbardziej rozbudowane panele molekularne analizują ekspresję nawet około 300 genów. Wiemy jednak, że nie zawsze jest to konieczne. Im szerszy zakres badania, tym wyższy jego koszt. Dobre badanie powinno koncentrować się na markerach, które dostarczają najistotniejszych informacji. W wielu przypadkach analiza około 15 starannie dobranych genów wystarcza, aby ocenić, czy endometrium znajduje się w optymalnym momencie do implantacji oraz czy jego profil immunologiczny sprzyja przyjęciu zarodka.
[CC] Poszczególne badania różnią się zarówno zakresem, jak i rodzajem informacji, które dostarczają. Część z nich służy przede wszystkim do oceny, czy w momencie pobrania próbki endometrium występuje okno implantacyjne. Materiał pobiera się w czasie, w którym – zgodnie z przewidywaniami – endometrium powinno być najbardziej receptywne. Następnie analizowany jest wzór ekspresji genów, aby sprawdzić, czy odpowiada on danemu etapowi cyklu menstruacyjnego.
Na podstawie wyniku można ocenić, czy okno implantacyjne występuje we właściwym czasie, czy jest przesunięte. W niektórych przypadkach pobiera się dwie próbki, aby jeszcze dokładniej określić moment największej receptywności endometrium. Dzięki temu lekarz może zaplanować spersonalizowany termin transferu – przeprowadzić go nieco wcześniej lub później, w zależności od indywidualnej sytuacji klinicznej pacjentki i pozostałych czynników wpływających na leczenie.
Są również badania, które wykraczają poza ocenę receptywności endometrium i pozwalają przeanalizować jego profil immunologiczny. Niewiele jest jednak testów, które kompleksowo analizują oba te aspekty jednocześnie – zarówno moment występowania okna implantacyjnego, jak i środowisko immunologiczne endometrium.
W diagnostyce zwraca się również uwagę na ewentualny stan zapalny endometrium. Jak już wspominałam, wielu lekarzy opiera jego rozpoznanie na ocenie markera CD138 wykonywanej w badaniu histopatologicznym. Coraz większe znaczenie mają jednak także badania oceniające mikrobiom endometrium, ponieważ pozwalają określić skład flory bakteryjnej. Jej zaburzenia mogą wskazywać na toczący się proces zapalny. Wiemy również, że nieprawidłowy mikrobiom endometrium często współwystępuje z podwyższoną ekspresją markera CD138, dlatego obie informacje wzajemnie się uzupełniają i mogą dostarczyć cennych wskazówek diagnostycznych.
[CC] To jest dość złożona kwestia. Marker CD138, oprócz tego, że ulega ekspresji na plazmocytach, czyli komórkach związanych z odpowiedzią zapalną, występuje również na innych komórkach obecnych w endometrium. Dlatego jego prawidłowa ocena wymaga badania histopatologicznego.
Natomiast istnieją inne, równie wartościowe markery stanu zapalnego. W badaniu immunoreceptywności, o którym wcześniej mówiłam, wykonywanym techniką cytometrii przepływowej, oznaczamy między innymi limfocyty B, czyli prekursory plazmocytów. Dzięki temu również możemy uzyskać informacje o obecności stanu zapalnego. Z kolei badania molekularne pozwalają ocenić ekspresję innych czynników, które mogą świadczyć o stanie zapalnym, takich jak na przykład BCL6.
Oczywiście każde z tych badań dostarcza nieco innych informacji i można je traktować jako wzajemnie uzupełniające się. Badania molekularne pozwalają jednak na bardzo szeroką ocenę zaburzeń występujących w endometrium. Oceniają nie tylko obecność stanu zapalnego, ale także receptywność endometrium, w tym okienko implantacyjne oraz wybrane parametry immunologiczne mogące mieć znaczenie dla prawidłowego przygotowania błony śluzowej macicy do implantacji zarodka.
Jak już wspominałam, na początku procesu implantacji bardzo ważne jest wystąpienie kontrolowanego stanu zapalnego. Oznacza to, że aktywność immunologiczna musi być na odpowiednim poziomie, aby implantacja mogła przebiec prawidłowo. Oceniając wyniki, zwracamy uwagę zarówno na nadmierną aktywność immunologiczną, jak i na jej niedobór, choć ten drugi występuje u naszych pacjentek znacznie rzadziej.
Zdecydowana większość pacjentek boryka się z nadmierną aktywnością immunologiczną, objawiającą się między innymi zwiększoną liczbą komórek NK czy podwyższonym poziomem niektórych interleukin, które mogą negatywnie wpływać na proces implantacji.
[CC] Tak. Takim badaniem jest REIA, opracowane w Laboratoriach INVICTA. Stworzyliśmy je z myślą o kompleksowej ocenie endometrium, aby na podstawie jednego procesu diagnostycznego uzyskać jak najwięcej informacji istotnych dla planowania leczenia.
Badanie wykorzystuje materiał pobrany podczas biopsji endometrium. Choć jest to procedura małoinwazyjna, wymaga pobrania fragmentu tkanki, dlatego zależy nam, aby z jednej biopsji uzyskać maksymalną ilość danych diagnostycznych. Pobrany materiał jest odpowiednio dzielony – większa część trafia do badania histopatologicznego, kolejna wykorzystywana jest do oceny immunoreceptywności metodą cytometrii, natomiast do badań molekularnych potrzebna jest już bardzo niewielka ilość tkanki – fragment o wielkości około pół centymetra.
Techniki molekularne mają dodatkową zaletę – są bardziej elastyczne pod względem organizacyjnym. Materiał jest umieszczany w specjalnym podłożu transportowym, dzięki czemu może zostać bezpiecznie dostarczony do laboratorium nawet po kilku dniach. Następnie jest przechowywany w odpowiednich warunkach, które zapewniają jego stabilność, co pozwala na wiarygodne wykonanie analiz. Jednocześnie niewielka ilość pobranego materiału wystarcza do oceny wielu parametrów opisujących rozwój i funkcjonowanie endometrium.
W badaniu REIA biopsję wykonujemy dwukrotnie – w piątej i siódmej dobie od rozpoczęcia podawania progesteronu. Jest to bardzo istotne, ponieważ pozwala ocenić, czy dojrzewanie endometrium przebiega zgodnie z oczekiwaniami, czy też występuje jego przesunięcie. Możemy stwierdzić, że endometrium dojrzewa zbyt wolno i jest „młodsze” niż powinno być w dniu pobrania, albo – znacznie rzadziej – że dojrzewa przedwcześnie i jest „starsze” niż wskazywałby moment cyklu. W naszej praktyce zdecydowanie częściej obserwujemy opóźnione dojrzewanie endometrium.
Materiał pobrany w piątej dobie pozwala również ocenić immunoprofil endometrium, czyli określić, czy jego aktywność immunologiczna jest prawidłowa, nadmierna czy obniżona. Jeżeli lekarzowi zależy wyłącznie na tej informacji, można ograniczyć diagnostykę do pierwszego pobrania. Trzeba jednak pamiętać, że nie pozwoli to kompleksowo ocenić okna implantacyjnego. W siódmej dobie nie wykonujemy już analizy immunoprofilu, ponieważ wcześniejsza biopsja mogłaby wpłynąć na wynik i stanowić czynnik zakłócający.
Podczas pierwszego pobrania oceniamy także ekspresję białka BCL6. Jest to marker, który może sugerować obecność przewlekłego stanu zapalnego i wskazywać na podwyższone ryzyko endometriozy. Należy jednak podkreślić, że nie może stanowić ono niezależnego badanie diagnostycznego w kierunku tej choroby. Wynik należy zawsze interpretować w kontekście obrazu klinicznego oraz pozostałych badań. Traktujemy go jako dodatkową wskazówkę, która może pomóc zdecydować, czy diagnostykę endometriozy warto pogłębić.
[CC] Biopsję endometrium wykonujemy w cyklu poprzedzającym ten, w którym planowany jest transfer zarodka. Materiał pobieramy w czasie, w którym przypuszczalnie występuje okno implantacyjne. Samo pobranie materiału z endometrium uniemożliwia wykonanie transferu w tym samym cyklu, dlatego badanie przeprowadza się odpowiednio wcześniej.
Wynik jest dostępny w ciągu około dwóch tygodni, co pozwala dobrze przygotować procedurę. Czasami jednak zapada decyzja o jej odroczeniu, jeśli pacjentka wymaga dodatkowego leczenia. Najczęściej dotyczy to kobiet, u których badanie wykazuje aktywację immunologiczną. W takich sytuacjach najpierw wdrażamy odpowiednie postępowanie kliniczne, a dopiero później planujemy transfer.
Jeżeli natomiast wynik nie wskazuje na nieprawidłowości immunologiczne, ale okazuje się, że okno implantacyjne jest przesunięte, wystarczy odpowiednio spersonalizować moment wykonania transferu w kolejnym cyklu.
Mamy już sygnały od naszych lekarzy, że badanie rzeczywiście pomogło pacjentkom, które miały za sobą wiele nieudanych prób. W części przypadków okazało się, że przyczyną niepowodzeń było właśnie przesunięte okno implantacyjne, a dostosowanie terminu transferu zwiększyło szanse na powodzenie leczenia.
[CC] Nie ma potrzeby dodatkowego pobierania materiału – badanie mikrobiomu endometrium można wykonać w trakcie tej samej procedury, która służy ocenie receptywności endometrium. Kluczowe jest jedynie zapewnienie odpowiedniej ilości tkanki, ponieważ uzyskany materiał jest następnie dzielony i odpowiednio preparowany do dwóch odrębnych analiz laboratoryjnych: oceny mikrobiomu oraz ekspresji genów.
W praktyce oznacza to, że podczas jednego zabiegu pobiera się wycinek endometrium, który trafia do odpowiedniego podłoża i probówki. W przypadku diagnostyki receptywności analizujemy ekspresję wybranych genów, natomiast w badaniu mikrobiomu materiał jest następnie sekwencjonowany metodą NGS, co pozwala określić pełen skład bakteryjny endometrium.
Badanie można wykonać w fazie sekrecyjnej cyklu, najczęściej w okolicy tzw. okna implantacyjnego, choć mikrobiom nie podlega tak dynamicznym zmianom jak parametry hormonalne czy endometrialna receptywność. Dlatego w uzasadnionych przypadkach możliwe jest również pobranie materiału w innym momencie cyklu, jeśli pacjentka nie jest w procedurze IVF.
Uzyskany wynik pokazuje przede wszystkim udział bakterii z rodzaju Lactobacillus, które uznawane są za korzystne dla środowiska endometrium. Im większy ich udział, tym bardziej sprzyjające warunki dla implantacji zarodka. Za wartość optymalną uznaje się dominację tych bakterii, zwykle na poziomie powyżej około 80 procent, co koreluje z bardziej sprzyjającym profilem mikrobiologicznym.
Oprócz tego oceniana jest obecność bakterii dysbiotycznych, czyli takich, które zaburzają równowagę mikroflory, choć nie są typowymi patogenami, oraz bakterii patogennych, takich jak Chlamydia trachomatis, które mogą wymagać leczenia.
Na podstawie wyniku lekarz może wdrożyć ukierunkowane postępowanie – najczęściej antybiotykoterapię dobraną do konkretnego patogenu oraz, w wybranych przypadkach, wsparcie w postaci probiotykoterapii. Badanie to stanowi więc ważne uzupełnienie diagnostyki niepowodzeń implantacji i może być wykonane jednoczasowo z oceną receptywności, bez konieczności dodatkowej procedury dla pacjentki.
[CC] Przede wszystkim są one skierowane do pacjentek, które mają za sobą nieudane próby implantacji zarodka, czyli sytuacje, w których mimo transferu ciąża nie powstaje. Według aktualnych wytycznych ESHRE (European Society of Human Reproduction and Embryology) o tzw. RIF, czyli nawracających niepowodzeniach implantacji, mówimy wtedy, gdy dochodzi do trzech nieudanych transferów zarodków bez uwzględniania ich jakości genetycznej albo do dwóch nieudanych transferów zarodków euploidalnych, czyli prawidłowych genetycznie.
To właśnie ta grupa pacjentek najczęściej odnosi korzyść z pogłębionej diagnostyki. Dlaczego? Bo pozwala ona szybciej sprawdzić, co może stać na przeszkodzie i nie tracić czasu na kolejne, nieskuteczne próby. W praktyce klinicznej im szybciej zaczynamy szukać przyczyny i wdrażać celowane działania, tym większa szansa na powodzenie leczenia.
Takie badania warto też rozważyć u pacjentek po nawracających poronieniach – w tej grupie często znaczenie mają m.in. czynniki immunologiczne, które mogą zaburzać utrzymanie ciąży. Podobnie jest w sytuacjach, gdy w przebiegu ciąży pojawiały się powikłania lub obserwuje się nieprawidłowości w rozwoju płodu.
Dodatkowym wskazaniem może być podejrzenie stanu zapalnego endometrium, szczególnie jeśli towarzyszą mu objawy takie jak ból podbrzusza czy krwawienia.
W praktyce są to badania, które stosuje się wtedy, gdy standardowa diagnostyka nie daje odpowiedzi – ich celem jest lepsze zrozumienie przyczyny problemu i zwiększenie szans na uzyskanie i utrzymanie ciąży.
[CC] To było wymagające badanie, które stanowiło dla nas duże wyzwanie, szczególnie w zakresie mikrobiomu. Musieliśmy zmierzyć się z kwestiami technicznymi, ponieważ mikrobiom obecny jest wszędzie – w powietrzu, na narzędziach, pipetach, tworzywach, a także na nas samych. Dlatego kluczowe było zapewnienie maksymalnej czystości pracy, tak aby nie doszło do zafałszowania wyników przez bakterie pochodzące z otoczenia, a nie z endometrium.
Wprowadziliśmy odpowiednie punkty kontrolne i nauczyliśmy się rozpoznawać, jakie bakterie mogą występować w środowisku laboratoryjnym. To było jedno z największych wyzwań tego etapu.
Jeśli chodzi o badanie REIA, kluczowe było dobranie takich czynników, które dostarczą najbardziej wiarygodnych informacji. Wymagało to przeglądu wielu publikacji naukowych i selekcji parametrów najlepiej opisujących procesy zachodzące w endometrium. Następnie należało zweryfikować, czy wybrane czynniki rzeczywiście różnicują moment jego dojrzewania, co wymagało przebadania odpowiedniej grupy pacjentek.
Każda metoda diagnostyczna wymaga walidacji, dlatego opracowaliśmy własne zakresy referencyjne – wartości, do których dążymy i które mogą korelować z większą szansą na implantację zarodka. Dobór grupy kontrolnej był kluczowy, aby móc identyfikować pacjentki odbiegające od tego wzorca.
Całość opracowywaliśmy w laboratorium od podstaw, jako duży projekt badawczy wymagający czasu i zaangażowania wielu zespołów – zarówno klinicznych, jak i laboratoryjnych. Sam proces zbierania materiału od pacjentek trwał kilka miesięcy.
Dziś widzimy, że jest to badanie, które dostarcza bardzo wartościowych informacji i realnie wspiera naszych pacjentów. Naszym celem jest bowiem, aby jak najwięcej par mogło zakończyć leczenie sukcesem i doczekać się upragnionej ciąży. To duża odpowiedzialność, ale też satysfakcja – świadomość, że mogliśmy dołożyć swoją cegiełkę do czyjegoś sukcesu.
[CC] Tak. Ważne jest jednak, aby wyniki były interpretowane przez lekarza specjalistę. Zdarza się, że badanie zlecają ginekolodzy, a następnie kierują pacjentkę do immunologa lub odwrotnie. Kluczowe jest, aby te dwie specjalizacje współpracowały ze sobą, ponieważ pozwala to dobrać najbardziej odpowiednie leczenie immunomodulacyjne. Tego typu terapia oddziałuje na cały organizm i układ odpornościowy, dlatego pacjent powinien otrzymać kompleksową, skoordynowaną opiekę specjalistów.
Poczytaj więcej